FANDOM


Sk2

Początkowo, góra wydawała się być nie do zdobycia. Najniższe szczyty góry wznosiły się ponad chmury. Wszyskie stoki były strome i oblodzone. Mitsu wyjęła z plecaka strój lotnika i lacrimy telepatyczne. Następnie spojrzała na swoje exceeda, a jej oczy mówiły: Podlecimy troszkę". Dexter chwycił Mitsu i obydwoje polecieli w górę z ogromną prędkością. U podnóża góry został Shitou, który nie wyglądał na zmartwionego sprawą zostawienia go przez jego towarzyszy. Jako lider najlepszej drużyny z Sirds Knight umiał sobie sam poradzić. Jego działo zmieniło się w powłokę ze śliskiego metalu.
- Formacja kuli- wypowiedział w myślach zaklęcie, po czym zmienił się w kulę ze śliskiego metalu, która skakała bardzo wysoko. Nie minęło piętnaście sekund, a Shitou dogonił Mitsu i Dextera, który byli już na dwutysięczym metrze nad poziomem morza. Od tej wysokości zaczęły się lekkie problemy z utrzymaniem prawidłowego kursu w górę. Skrzydła Dextera i działo Mazukiego robiły zbyt wiele hałasu, co mogło grozić lawiną. Skały lodowe pod ciężarem metalowej kuli Shitou zaczęły się łamać. Wreszcie czarni rycerze dotarli do upragnionej linii trzytysięcznego metra nad poziomem morza. Całej trójce mocno kręciło sięw głowie przez dziwne tunele. Po chwili odpoczynku, drużyna poszłą w nieznany dotąd im kierunek na Gorze Hekobe. Stopniowo było coraz mniej śniegu i coraz więcej roślinności. Wyglądało to, jakby w jednym miejscu góra była niezaśnieżona. Idąc w kirunku światła, Mitsu wpadłą w jaskinię umieszczoną w jeszcze lodowej górze. Słychać było ogromny świst, jakby metalowa rura spadała z dziesiątego piętra. Pewnej sekundy zabrzmiał dźwięk, podobny do efektu skoczenia z okna.
- Nic mi nie jest! - krzyknęła półprzytomna Mitsu. - Możecie schodzić.
- Widzisz coś?!
- Nie, oprócz śniegu na którym leże.
Ciekawski Shitou zszedł jako pierwszy, zostawiając Dextera w tyle. Gdy zauważył leżącą na ziemii Mitsu pomógł jej wstać i razem udali się w głąb jaskini, aby ją zbadać. W jednym z korytarzy było bardzo ciepło. Właśnie do tego korytarzu poszedł duet mrocznych magów. Obrośnięte mchem ściany jaskini ułożone były w fantazyjny sposób. Na odsłoniętych ścianach były namalowane magiczną farbą pradawne rysunki, przedstawiające legelnych magów z nieznanej gildii, którzy łapali jakiegoś potężnego, mrocznego maga. Magiem tym była kobieta o długich, czarnych włosach i brązowych oczach. Nie wyglądała na groźną, jednak były to tylko pozory. Na dalszych ilustracjach można było zobaczyć skutki jej magii i dalszą historie o niej. Jednym dotknięciem potrafiła zabić niezliczoną armię żołnierzy rady. Przez moment Mitsu ogarną strach na myśl, że istniała taka osoba. "Pewnego dnia rycerze światła pokonali mroczną pannę i uwięzli ją w miejscu, gdzie woda się świeci" - tak brzmiał podpis pod jedną z ilustracji. Shitou bardzo zaciekawiłą sprawa tejże "świecącej wody", gdyż wiedział, że woda nie może świecieć. Natura nieożywiona z każdym krokiem w przód stawała się bardziej martwa. Tylko rośliny nie ulegały tej śmiercionośnej mocy. Wreszcie duet doszedł do ogromnej, jaskiniowej sali, gdzie znajdowały się dwa jeziora, do których woda płynęła wodospadem. Z daleka wodospad wyglądał normalnie, kiedy ejdnak podeszło się do niego, okazało się, że woda płynie w nim do góry. Sama woda świeciła, co oznaczało, że znajdują się blisko więzienia mrocznej panny. Shitou i Mitsu dogonił wreszcie Dexter.
- Czytacie wogóle te podpisy na ścianach? - zapytał exceed.
- Mitsu czyta. - odpowiedział Shitou. - Ja oglądam ilustracje.
- Widziałaś, kto tu jest uwięziony? - zadał pytanie czarny exceed.
- Wiem tylko, że jakaś mroczna panna.
- Czyli jednak nie czytasz do końca. Uwieziona jest tu siostra Zerefa, Tababa.
- Miałeś chyba na myśli Elizabeth.
- No tak jakby.
- Czyli to oznacza, że zbliżamy się do celu?
- Dokładnie, Shitou!
- Ech... A ja liczyłem na ciekawszą przygodę.
Kiedy światło pełni księżyca oświetliło dwa jeziora ze świecącą wodą, woda zaczęła płynąć w kierunku kamiennego sarkofagu. Drużynie wydawało to się dziwne, gdyż nie zauważyli tego kamiennego sarkofagu. Zaciekawieni ruszyli w kierunku trumny. Po jej otworzeniu, zobaczyli piękną dziewczynę o długich, czarnych włosach, która trzymała w ręku miecz. Jej sarkofag podpisany był słowami "Uwięziona w tym sarkofagu nigdy nie wyjdzie, jeżeli nikt nie zjawi się tu o pełni księżyca i nie otworzy go".
Światło księżyca padało na uśpione ciało czarnowłosej władczyni mroku. Zbroja siostry Zerefa zmieniła się, po czym Elizabeth przebudziła się.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.