FANDOM


Ftale5

Dwie pary krwistych oczu wciąż patrzyły na ten sam cel. Trwało to przez dłuższą chwilę. Pierwsza walczyć zaczęła Lilianna. Wyjęła swój miecz i jak błyskawica mknęła z nim w stronę Surii. Bluette zaś tylko zakryła oczy grzywką i stała się jednością ze swoimi żelaznymi pazurami. Everlue rzuciła ostrze w kierunku rywalki, ale gdy zbliżył się do niej na odległość kilku centymetrów, ona przechwycila go i spojrzała na błyszczące ostrze.
- Symbol Bloody Rose... Dołączyłaś do tej strasznej, mrocznej gildii? - zapytała rzuciła broń przeciwnika w płynącą nieopodal rzekę magmy.
- To obowiązek każdego z rycerzy cienia... Jesteś jedyną, która należy do legalnej gildii. - odpowiedziała mroczna wojowniczka. Suria tylko popatrzyła na Liliannę, jakby w pewien sposób ją znieważyła i rzuciła dwa noże w jej stronę. Kiedy jeden z noży przeszył bladą dłoń Everlue, opętana dziewczyna spojrzała na płynącą z jej ręki czarną krew.
- Widzę, że z tobą już nie ma żartów. - poinformowała. Liliannę otoczyła czarna aura. - Przypatrz się uważnie tej magi... To Cień Wyobraźni. Dzięki tej mocy mogę przyzwać co tylko zechcę.
- Fatalna kopia L:uku Ucieleśnienia. - powiedziała z jeszcze większą zniewagą w oczach Suria. Lilianna nie przejęła się specjalnie słowami legalnej wojowniczki cienia równowagi.
- Czarne Skrzydła, przybywajcie. - wypowiedziała zaklęcia Everlue. Z otaczającego dziewczyny cienia powstały dwa czarne skrzydła, która złączyły się z ciałem Lilianny.
- To żart, no nie? - spytała żartobliwie Suria. Tym razem Lilianną również nie zwróciłą na to uwagi. Chwyciła tylko miecz otoczony łańcuchem i zaatakowała rywalkę z lotu. Suria, która była pod wrażeniem szybkości Lilianny, zaczęła panować nad łańcuchem otoczającym kryształowy miecz i skierowała całą broń w kiernku Everlue.
- Zapomniałaś, no nie? - przypomniała o ważnej umiejętności Suria. - Metal na mnie nie działa. Mogę nim sterować.
Bluette wyjęła kolejne miecze, które rzuciła w Liliannę. Everlue widząc lecące w jej kierunku ostrza, odwróciła się tyłem do Surii i stanęła na ziemi.
- Tylko na tylę Cię stać? - prowokowała opętana kobieta.
- No czy ja wiem... - szepnęła do siebie Suria. Kryształowy miecz otoczony ciężkim łańcuchem został użyty do ataku z zaskoczenia. Podczas, gdy Lilianną nie zwracała uwagi na walkę Surii, Bluette skierowała kryształowe ostrze w jej kierunku. Chude ciało córki Duke'a przeszył miecz.
- Od tego ataku nie umrę. - mruknęła cichutko pod nosem białowłosa. - Wiesz Suria, skoro już zabiłam Hinate, to mam zamiar zabić Mystogana.
- Jak śmiesz ! Odebrałaś mi młodszego brata, a teraz chcesz odebrać mi ukochanego?! - krzyczała z nienawiścią Bluette.
- No wiesz, skoro nie fizycznie to psychicznie cię wykończę. - zdradziła swój plan Lilianna. Suria jeszcze mocniej wbiła miecz w brzuch Everlue.
- Twój brat płakał jak umierał.... - szeptała Lilianna. - Nigdy nie wybaczył ci tego, że go zostawiłaś samego z zabitymi rodzicami.
Suria zostawiła miecz wbity w ciało służki Szatana i poszła w kierunku ciemnego korytarza. Tym czasem Lilianna uśmiechnęła się szatańsko i wyszeptała zaklęcie.
- Bliźniaczu Ghoulu przybywaj....
Z ciała opętanej dziewczyny wyszedł stwór z dwiema głowami. Chodził po suficie i cicho, niczym szpieg, podchodził do Surii.

Tym czasem Natsu, Lucy i Happy wdarli się do posiadłości Duke'a.
- Jesteśmy !.... - krzyknął Natsu, lecz jego głos stopniowa ucichł na widok różowowłosej gorylicy.
- I po co się tak darłeś, Natsu. - skarciła Salamandra Lucy.
- Lucy, ja zajmę się tą pokojówą, a ty i Happy idźcie szukać książki. - zdradził swoją strategię Zabójca Smoków. Posłuszna Lucy chwyciła Happiego za ogon i ciągnęła go za sobą aż do złotych wrót biblioteki. Kiedy drzwi do pomieszczenia zostały otwarte, duet wziął się do szukania książki Daybreak.
- Patrz Lucy! Znalazłem książkę o rybach. - mówił zachwycony odkryciem Happy.
- Czy tobie jest tylko jedno w głowie? - zapytała Lucy.
- Aye ! - odpowiedział exceed. Podczas gdy niebieski kociak przeszukiwał najniższy rząd książek, Lucy przeszukiwała środkowy. Jej dłon chwyciła złotą książkę. Spojrzała na okładce. Na złotym papierze widniał tytuł "Daybreak". Happy widząc książkę podskoczył z radości.
- No, to teraz tylko do Natsu. - powiedział. Lucy przeczytała autora książki. Twórcą powieści okazał się być Kemu Zaleon, sławny pisarz.
- Lucy... - poganiał blondynkę exceed.
- Nie oddam tej książki ! Napisał ją Kemu Zaleon, mój ulubiony pisarz !
Kobieta i exceed szarpali się i kłócili, co zrobić z księgą. Nie wiedzieli, że obserwował ich właściciel posiadłości.

Suria długo rozmyślała nad słowami wypowiedzianymi przez Liliannę. Sięgała w głąb jej wspomnień, aby przypomnieć sobie jej relacje z młodszym o sześć lat braciszkiem. Przypomniała sobie wszystkie miłe i złę chwile. Gwałtownie odwróciła się do Lilianny i rzuciła w jej stronę nóż.
- Mój brat mnie kochał, nie czuł do mnie nienawiści ! - krzyknęła z łzami w oczach. Przestała skupiać się na Everlue, kiedy poczuła na sobie kroplę dziwnego płynu, która właśnie spadłą na jej lewą część szyi. Na początku nie czuła nic oprócz swędzenia, ale w mgnieniu oka zaczęłą czuć pieczenie i straszliwy ból.
- Czyżby mój Ghoul wylał na ciebie krew? - zapytała z radością na widok cierpienia rywali Lilianna. - Niestety pewnie cię tym nie pocieszę, ale twoje cierpienie potrwa tylko kilka dni. Krew Ghoula szybko miesza się z krwią człowieka i truje cały organizm.
Po wygłoszeniu wyroku śmierci, Lilianna ruszyła w stronę wyjścia. Nie spuszczała wzroku z leżącej na ziemi i zwijającej się z bólu Surii. Uważała to za niezwykłą rozrywkę. Kiedy zblizała się do wyjścia, Bluette z trudnością podniosła się i wyciągnęła pazury.
- Przede mną jest jeszcze życie, żmijo. - szepnęła. Reakcja Lilianny na słowa, które przywróciły do stanu aktywnego walkę pomiędzy wojowniczkami cienia, wyrażała ogromne zdziwienie na widok stojącej po krytycznym ataku Surii. Everlue uśmiechnęła się i schowała oczy z grzywkę. Nie zauważyła, kiedy została powalona na ziemię przez "martwą" Surię. Mag klasy "S" z Fairy Tail przyłożył chłodne ostrze twardego miecza do szyi służki diabłów.
- Uwierz mi, że bym tego nie zrobiła, ale muszę pomścić brata, jadowity wężu. - powiedziała z trudnością Suria, po czym przebiła gardło Lilianny.

Otruta przez krew potwora Suria ruszyła w stronę biblioteki.
- Lucy ! - krzyknęła na widok brązowookiej dziewczyny.
- Wszystko w porządku, Suria-chan? - zapytał Happy.
- Ach, o tym mówisz... - wskazała na opatrzoną i owiniętą w bandaże szyję Suria. - To nic, małe zadrapanie. Gdzie Natsu?
- Jeszcze go nie ma... - odpowiedziała Lucy.

●●●●●●●●●●

Powiem jedno, pisałam bo miałam zaległości. Mam nadzieję, że was nie zawiodłam.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA o ile nie wspomniano inaczej.